

Zawsze jestem pełen podziwu dla rysowników, potrafiących idealnie zagospodarować każdy milimetr kartki, projektując postaci. Ja z natury jestem bałaganiarzem. Zanim pomyślę o kompozycji i proporcjach, już zaczynam bazgrolić... I oczywiście po chwili okazuje się, że np nie starcza mi miejsca na nogi kolesia itp. Dlatego moja podstawowa rada, do której sam powinienem się stosować: Zanim zaczniesz rysować, oszacuj możliwości objętościowe kartki. Ale z drugiej strony czuj się w pełni swobodny i rysuj, co ci ślina na papier przyniesie.
Na obrazkach szkice i projekty jednej z postaci "grających" w drugim "Demonicznym detektywie". Wynika z nich dość jasno, że najpierw szukałem "gęby" odpowiadającej charakterowi bohatera, by później określić jego posturę i strój, o czym więcej niebawem...